Z szuflady czarno-białej






Widziałem w sobotę Bękarty Wojny, w związku z którymi zdążyłem już nawet pokolorować komiks Belego http://motywdrogi.pl/2009/10/02/the-movie-bekarty-wojny/ i... tak, to jest to (wiedzieliście, że "to jest to" wymyśliła Osiecka w związku z kampanią reklamową coli?). Film trzygodzinny, "trzygodzinyjakdługo", ale mijają jak jedna, a wrażeń dostarczają za pięć :o)) Z kolei w niedzielę byłem na koncercie 123 i nawet parę piosenek z repertuaru okazało się mi znajomych. Moim faworytem szybko został pan grzechotkowy (inaczej: dzwoneczkowy lub trójkątowy), taka sympatyczna jednostka. Co się tyczy rysunków: pierwszy to najnowszy kadr z projektu 50, drugi to strona z bossowego komiksu jeszcze bez poprawek i kolorów, trzeci to babu. Babu jesienne z grabiami przy chatce w lesie.

I jeż.
PODPIS:

Komentarze:

30.10.2009, 17:27
Ssselena
Szczegolnie ten na dole swietny:D

29.10.2009, 22:10
AniaR
No rzeczywiście jeż uroczy.

29.10.2009, 20:52
kolec
Heh, no doceniam, doceniam.

29.10.2009, 20:10
a
(ale mi zajebisty żarcik slowny wyszedł)

29.10.2009, 20:10
a
babu wymiata.