x tke er tom


Parę dni temu, po inkowaniu trzeciej strony nowego komiksu, zostało mi trochę rozlanego tuszu i postanowiłem go spożytkować, stąd ten obrazek.

Tak się złożyło, że widziałem w życiu tylko cztery horrory, z których dwóch nie uznaję za pełnoprawne filmy grozy, więc zostają dwie pozycje: "Wilkołak" i "Koszmar z ulicy Wiązów". Naprawdę ciężko zdecydować, który bardziej mnie rozbawił. Chyba jednak chowanie się przed wilkołakiem do namiotu było bardziej zabawne niż hm.. nawet nie pamiętam, co mnie tak bawiło w "Koszmarze...". Nie świadczy to za dobrze albo o mnie, albo o filmie. Na własne potrzeby będę utrzymywać, że o filmie. Piszę o horrorach i nie-horrorach, bo wczoraj, by móc zestawić z "Wywiadem z wampirem", obejrzeliśmy "Draculę" Coppoli. Osobiście jestem za "Wywiadem...". Jako dodatek włączyliśmy "Draculę - wampiry bez zębów", parodię wiadomo czego. Nie polecam: czerstwa, powolna i śmieszna zdecydowanie za rzadko. Szkoda czasu, który można było poświęcić na narysowanie ćwierci czwartej strony nowego albumu (zacząłem uznawać ćwierć strony za pełnowartościową miarę odkąd rysuję na A3).

Chyba tracę rozpęd do pisania na blogu. Więcej rysunków, mniej gadania! (?)
PODPIS:

Komentarze:

14.11.2010, 13:35
kolec
Cieszy brak piętnowania mojego nieoglądania horrorów. Być może to nawet zdrowe.

14.11.2010, 12:21
Grzybiarz
Więcej rysunków, ale tyle samo gadania poproszę! :)

14.11.2010, 11:26
julka
oj czepiasz się Wilkołaka... co Ci nie pasowało? :D w ogóle, ładnie pożytkujesz tusz, który ci został.

13.11.2010, 22:44
a
napisałam długi jak na siebie komentarz, ale mi tradycyjnie w takich chwilach go skasowało - stąd podsumuję krótkim: więcej rysunków, więcej gadania!

13.11.2010, 22:30
Kajman
Rysowanie i gadanie to jak najbardziej dobry match na blogu. A z horrorów lat 90-tych koniecznie musisz zobaczyć jeszcze "Mary Shelly's Frankenstein" Kennetha Branagha