Wyjątek z Grunwaldu IV


Kadrowanie z kolcem część III (i chyba ostatnia). Nie ma dziś ze mną w studiu ani Materny, ani Andrusa, ale to dobrze, bo do kadrowania trzeba podchodzić poważnie. To pierwsza zasada każdego kadrującego, kadrowanego i każdej eskadry, s-kadry lub kadry zwykłej. U góry widzą Państwo znakomity przykład kadru-synekdochy. Wyrazista, dobrze dobrana biel przyciąga uwagę odbiorcy zmuszając zarazem do domysłów, co też tę biel mogło by zastąpić. Każdy czytelnik buduje sobie inny obraz drugiego i dalszych planów, co czyni komiks bliski wielu sercom. Za pomocą bieli autor opowiada niestworzone (dosłownie niestworzone:) historie, które to mogą przybrać formę dramatu, fraszki lub pospolitej gołej baby. Co zobaczył zawykrzyknikowany krzyżak? Kwestię tę zostawiam Państwa wyobraźni...

PS. Odpowiedź, że ujrzał przeciwnika jest zbyt prosta i nie zaliczam takowej.
PODPIS:

Komentarze:

17.01.2010, 23:11
mazol
to ześ pojechał z plecami konia. Wygląda jakby szyszko legendy polskie znów rysował.
Pełen uznania...

17.01.2010, 22:40
kolec
@niewiesz: mnie tam bawią takie ha. ha. śmieszne dowcipy, te futrzane również. Wszyscy wiemy, że płatki śniegu to wytwór wcale niekoszerny i szatański - w końcu mało co wkurza bardziej, niż wielkie zaspy, śliskie drogi i odmrożone kończyny.

Padawan na następnej stronie zmienia się w człowieka śniegu, ale jego koń, okazuje się, nie zmienił podków na zimowe i krzyżacy zyskują chwilową przewagę, by ostatecznie zginąć od ostrzału śnieżkowego.

@Artur: pewnie dałeś coś w nawiasach do emotek i nie dlatego nie wyświetliło wyniku..

@Kajman: no ba! A jak fajnie się to produkuje... sam spróbuj!

17.01.2010, 22:05
niewiesz
Ja tam widzę tylko jedną wielką, niespodziewaną, nieco ograniczoną, zatrzymaną w miejscu, niepewną, przerażającą i nieunikniona lawinę śnieżną. Krzyżak się przestraszył, bo nie ma na sobie futra (zakuty łeb - ha. ha. śmieszne), w przeciwieństwie do tego drugiego (wiadomo, że Polak - mądry i niewzruszony). Zbliżający się z nadmierną prędkością śnieg widać już pod kopytami Wiernego Rumaka, a także na horyzoncie w ostatnim kadrze. Atak zimy przetrwają tylko prawdziwi realiści. Z futrami.
Ostatni dymek: "Przygotuj się na niespodziewany atak zimy, mój padawanie. I znajdź dobre futro. Szybko."
Miliardy płatków śniegu zaśmiały się demonicznie.

17.01.2010, 22:04
Kajman
A wiesz, że to nie głupie?

17.01.2010, 21:37
Artur
Jagiełło + !!! =