Wszystko zajęte - 1/2 gotowa

Dnia 4 maja odkryłem dla siebie MGMT.

Wczoraj zdobyłem się na ważne decyzje dotyczące scenariusza. I tak, według najnowszych obliczeń, "Wszystko zajęte" będzie liczyć ok. 100 stron, z czego gotowych jest 55 oraz okładka (czyli jednak więcej niż połowa). Po wizycie w Jarosławiu oraz dzięki kilku rozmowom na nowo nabrałem sił do tej historii i wróciłem do rysowania po odhaczeniu kilku spędzających sen z powiek zleceń. Chciałbym zakończyć prace do wakacji. Zawsze mam wielki problem z wyborem kadru ilustrującego wpis. Kończy się na kompromisach, ale może dzięki temu czytanie albumu sprawi Wam jednak odrobinę radości? Najlepsze przed Wami, jakby co :)
PODPIS:

Komentarze:

06.05.2012, 23:41
Montag
Widzę, że projekt idzie nadal do przodu. Trzymam kciuki, zrób to zrób... Będzie super!

06.05.2012, 17:24
a
w niektórych przypadkach kompromisy są najlepsze - w tym akurat zawsze wypadają znakomicie.


06.05.2012, 07:36
julka
Akurat czysto hipotetycznie pisałam ;d Ale zwiększanie ilości stron w kolejnych albumach jest bardzo mile widziane (Sheera ubóstwiamy wciąż) ;d

06.05.2012, 00:45
kolec
Chęć pokazania tego, co według mnie najlepiej się udało kontra to, żeby najciekawsze zachować do lektury całości. 93? Że Sheer?

05.05.2012, 22:03
julka
Biorąc pod uwagę ilość pracy przed Tobą i planowany deadline czasu za wiele miał nie będziesz... Ale 100 stron to zawsze lepiej niż choćby 93 ;P Kompromisy z samym sobą?