Krew wre



Miesiąc z okładem bez rysowania upłynął elegancko na czytaniu, podróży do Rygi oraz włóczeniu się po Łodzi i Warszawie (pozdrawiam Marcin & The Marcins). Poza tym jest jesień, a jesień jest jesienią między innymi dlatego, że po letnim przestoju wysypują się premiery książkowe i płytowe (chociażby mocarne "Tylko" Pablopavo). Ale. Do sedna.

Marudziłem o tym półgębkiem od jakiegoś czasu, a teraz oficjalnie: razem z Grzegorzem Januszem pracujemy nad nowym albumem. Tytuł: Krew wre. Komiks przygodowy, awanturniczy, może nawet detektywistyczny, ale znów będzie można podrapać się po brodzie i podumać nad płynącym (lub nie) czasem. Rzecz obliczona na ponad 160 stron w kolorze.

I wszystko to jak krew w piach. Ano, krew. Nie chce być inaczej.
PODPIS:

Komentarze:

14.11.2014, 21:49
DL
Muszę przyznać, że miałam wrażenie, iż przestałeś się rozwijać rysunkowo, ale to jest super. Piękne kolory!

04.11.2014, 17:39
julka
Zazwyczaj tak rozwijasz te wątki, że tylko zwiększasz apetyt na obrabowanie księgarni :D Dzięki za Barnesa, trafił na moją listę. Od czasów polecania Hemingwaya jesteś niezastąpiony :P

28.10.2014, 21:18
kolec
Wątek będzie rozwijany w kolejnych wpisach. Tak trochę.

A propos wątku detektywistycznego (i prawa!), koleżance poleca się książkę "Arthur i George" Juliana Barnesa.

28.10.2014, 20:55
julka
świetny tytuł.
Też się chyba stęskniłam za kolcowymi kolorami...
Proszę o rozwinięcie detektywistycznego wątku :)

28.10.2014, 15:37
kolec
Dzięki! Kolory moje, w końcu mogę sobie poużywać po tych czarno-białych i dwukolorowych albumach. A scenariusz bardzo fajny.

28.10.2014, 14:41

Twoje kolory? Wygląda to mega zajebiście! I w końcu scenariusz Janusza! :-)