Dzień 12


Dobrze policzyłem, który to dzień? Choroba osłabia moją zdolność koncentracji, więc *psik* o wpadkę nietrudno. W rysowaniu tej strony dzielnie wspierała mnie rodzima muzyka i trochę francuskich klimatów. Nie jestem pewien, czy już o tym nie pisałem, ale słuchając muzyki przy rysowaniu, zaczynam sobie kojarzyć *kaszl* wykonawców z moimi komiksami. I tak, dzięki Pidżamie dałem radę narysować komiks "Bezdany", do dziś ta muzyka zapewnia mi odpowiedni nastrój do tworzenia. Natomiast przy tworzeniu "Ser-ca" zasłuchiwałem się Heyem i teraz boję się czasami włączać heyowe tracki... W najbliżej przyszłości chcę spróbować rysowania przy dźwiękach power metalu, zobaczymy czy da radę. *smark*
PODPIS:

Komentarze:

29.03.2009, 21:15
kolec
O, to może być dobra idea. Tylko, że przy rysowaniu potrafię czasem zupełnie odlecieć, nie wiem, ile wyniósłbym z takiego audiobooka - pewnie muszę spróbować.

Bo przez komiksy faktycznie jestem trochę do tyłu z lekturami...

29.03.2009, 20:11
skarża
Ja ostatnio nie mogę dobrać niczego ciekawego, nie tylko do rysowania, ale do słuchania w ogóle. Przy rysowaniu najchętniej sobie jednak puszczam audiobooki - spora oszczędność czasu jeśli lubisz literaturę. Pozdrawiam.

28.03.2009, 20:16
kolec
Chciałbym powiedzieć, że szumu morza, ale chyba nie mam niczego konkretnego.

28.03.2009, 16:54
Rob
A do Sheera czego słuchasz?

A z tym projektem 50 co strona to lepiej, już zaczynam się bać strony ostatniej.