Choroby dzień pierwszy



Choroby dzień pierwszy. Zwolniłem się ze szkoły, spałem, wstałem, skończyłem planszę i oto jestem, w całej swojej zakaszlanej okazałości (ale jednak wciąż OKAZAŁOŚCI). Grypa, jak wiecie, nie puka do drzwi, nie uśmiecha się bananowato, nie pyta, czy chcemy odnaleźć sens własnego zdrowego jestestwa, no i nie wtyka przy tym (przy czym, skoro nie robi żadnej z w/w rzeczy?) różnych małych ulotek, informujących o tym, że koniec (zdrowego) świata już niedługo, więc narodzie! kupuj rutinoskorbin. O nie. Ale w sumie taka grypa to upragnione dłuższe spanie, taka grypa to czas na rysowanie, taka grypa to biszkopciki właśnie. Czyli pełne oczyszczenie! Tylko...

...nie mogę chodzić w moich designerskich rękawiczkach bez palców szpanując to tu, to tam, że takie właśnie rękawiczki mam.

PODPIS:

Komentarze:

12.11.2009, 21:59
Gaba Kulka
Jak każda choroba będzie owocowała takimi pracami to nie jestem pewna czy życzyć zdrowia ;D Widac są 'plusy dodatnie' grypy. pzdr ; )) i te biszkopty .. pozazdrościć.

10.11.2009, 14:02
Rob
Bardzo przejmująca strona, krzyczałem w trakcie jej czytania.

10.11.2009, 01:06
Ssselena
Zdrowka i udanego wysypiania zycze:)

10.11.2009, 00:58
a
przyznam, ze nawet włosy bez głowy niezrobiły na mnie większego wrażenia, jedyne, co za cholerę mi się nie zgadzało, to ta brew... a tak poza tym to zdrowia życzę, choć ty chyba zdajesz się niezbyt przejmować swoim rozpieprzeniem i gorączką ;)

09.11.2009, 23:17
kolec
ja z kolei za nic nie mogę sobie tego wyobrazić...

shame on you!

09.11.2009, 21:19
a
szczerze, to długo się wpatrywałam w kadr drugi, żeby zauwazyć, że to jednak nie sutek... shame on me!