.blog






03 września 2008 152. O pierwszym serca zawale komentarze (3)



4-stronicowy komiks-dodatek do komiksu medycznego Ser-ce. Na razie mam całość w szkicu, dwie i pół strony w tuszu, jedną stronę w kolorze. Potem jeszcze teksty, zabawa z wyglądem ogólnym i powinienem zamknąć sprawę komiksu medycznego. Z nowości: album zostanie wydrukowany końcem września. Czilałt. PS. Strona jest wyjęta ze środka pracy, pewnie tam jeszcze trochę szczegółów dojdzie.



09 września 2008 153. Beijing 0008 komentarze (8)





Nibyretro kartka pocztowa "Tomasz Pyś i jego wehikuł czasu w Chinach, rok 8. naszej ery". Zadanie takie. Do szkoły. Bo rozmawiałem na angielskim *sigh*



11 września 2008 154. Niezbędnik rysownika komiksów komentarze (5)





Rzecz ulepiłem w tym roku podczas pobytu w Czarnej (Bieszczady). Zaprojektowałem i wykonałem w sumie sam, z małą acz fachową pomocą pani z galerii Barak (polecam warsztaty z gliną). Przybornik spełnia właściwie wszystkie moje oczekiwania i mieści większość komiksowego sprzętu - od ołówków i gumki po tusz do pędzelków. Na "sterczakach" zostało wylane niebieskie szkło (choć wolałem zielone), a z tyłu jest wypalony motyw... nie, nie drogi, a liścia. Nieregularność formy zamierzona. Do kompletu ulepiłem jeszcze ucho, które można od frontu i trzymać w nim marker lub parę cienkopisów. Ale jakoś za dużo by było.

Pozdrawiam,
Kolec Gliniany



12 września 2008 155. Leniwe popołudnia komentarze (2)



Coraz wolniej mijają mi godziny przy jednoczesnym coraz szybszym upływaniu dni. To chyba fachowo nazywa się starością. Praca miała być pociągnięta akwarelkami, jednak - oczywiście przypadkowe - rozlanie wody na sporą część biurka, w tym pół obrazka, zmieniło moje plany.

A właściwie to był jedyny plan mojego dnia. I się nie powiódł. Kurde.

Z pozdrowieniami,
Kolec Zasypiający



13 września 2008 156. Wczesna jesień komentarze (8)







Pozostałe trzy strony dodatku medycznego, który ostatecznie zamiast trafić do albumu, wylądował w szufladzie. I czeka. Na inną okazję, tak sądzę. Ale żeby się komiks całkiem nie zmarnował, to wrzucam tu wersję bez tekstów, ot tak do pooglądania, dla zabicia czasu. Bo jesień przyszła, zimno, ludzie siedzą w domach i się nudzą. I blogi czytają.

Idę po sernik i gorącą herbatę, po komiks i deszczową muzykę,
Kolec Jesienny



14 września 2008 157. Ciągle pada komentarze (7)



Chrup-chrup, chrup-chrup. Taki dosyć - mam nadzieję - pogodny akcent na panujące wokół deszcze i przymrozki. To jednak dobrze, że nie pojechaliśmy w ten weekend pod namioty, brr.

Czytelniku, czy zjadłeś już dzisiaj unijną porcję celulozy?
Kolec Zielony





15 września 2008 158. Wspomnienie wakacji komentarze (6)



















Chyba nie będzie trudno zgadnąć, gdzie byliśmy (?) na wakacjach. Brakuje tutaj kilku fajowych zdjęć, ale i tak kwintesencja została oddana.

Ostatnio na bloga codziennie zagląda ponad 30 osób*, więc możliwe, że część z Was ma już założonego RSSa. Dla jeszcze niezdecydowanych zmontowałem pomarańczowy button po prawej. Do strony doszedł także banner (nibyreklamowy:) pod menu, ten taki zielony (widzicie?!). Jeżeli ktoś chciałby go umieścić na swoim blogu czy stronie, to można śmiało brać.

Pozdrawiam,
Kolec Wielce Marznący

*dla mnie to duża satysfakcja, bo to oznacza, że część z Was regularnie wraca na kolca.ownlog, dzięki.
PS. Włóczykij występuje tutaj - oczywiście - w formie typowo alegorycznej.



16 września 2008 159. Guzik z puentelką komentarze (5)





Wklejam po 1/3 z dwóch komiksów, które przygotowałem do komiksowego zinu Maszin, temat "Guzik", premiera na MFK 2008. "Guzikogeneza" została napisana przez Daniela Gizickiego (w linkach znajdziecie jego blog pod "gilbaert"), a rednacz Tkachoz już ją zaakceptował (choć jak się okazuje już zdążył o tym zapomnieć:). Drugi komiks, ten z robakiem, jeszcze czeka na ewentualne przyjęcie lub odrzucenie. Skończyłem go wczoraj dosłownie i na serio za pięć dwunasta. 23:55, w sensie.

Oj, kiedy ja tu ostatnio coś czarno-białego wrzuciłem?
Kolec (W)szyty ponad Miarę





17 września 2008 160. Eijah! Ough! Hypsztyfft! komentarze (6)



Anioły są całe zielone, zwłaszcza te w Bieszczadach, łatwo w trawie się kryją i w opuszczonych sadach.

Za pięć dni koncert SDMu,
Kolec Nowobieszczadzki

PS. U góry taki no nie wiem... samo się ciśnie - żółw ninja.



18 września 2008 161. SDM - Bieszczadzkie Anioły komentarze (5)








19 września 2008 162. T.LOVE - Autobusy i tramwaje komentarze (9)







20 września 2008 163. R.E.M. - Dream komentarze (6)





Usłyszałem tę piosenkę w filmie parę dni temu i dzisiaj zupełnie przypadkiem okazało się, że mam ją zakopaną w stercie REMu na moim dysku muzycznym.

Dodałem wczoraj na blog kategorię "jukebox" i będą się w niej pojawiać rysunki z tej serii. Dzięki za pozytywny odzew pod poprzednimi j-boxami. Tworząc obrazki do tego cyklu staram się uchwycić moment - emocję towarzyszącą pojedynczemu przesłuchaniu danego utworu. Robię wtedy szybki szkic, potem równie szybki tusz, puszczając w międzyczasie piosenkę po raz kolejny. Mam nadzieję, że czasem usłyszycie tu coś, co trafi w Wasz gust muzyczny lub przywoła jakieś wspomnienia czy odczucia, jak chociażby u Daniela Cha (w linkach jako picador) w poprzednim wpisie. Przy następnych jukeboxach nie będę się już produkował, żeby nie psuć Wam ewentualnych doznań artystycznych.

Pozdrawiam!
Kolec Zasłuchany



21 września 2008 164. Emacypiratka komentarze (7)



http://images39.fotosik.pl/12/4f7ec1e37e957b89.gif - tutaj akwarelka

Niedzielami miewam za dużo czasu na wszystko, przez co oczywiście koniec końców nie znajduję czasu na nic poza ligą angielską w tv. O 18. ruszam na SDM, jutro chyba kolejny jukebox będzie.

Nie ukrywając nieuzasadnionego zblazowania pozdrawia
Kolec Niedzielny





22 września 2008 165. Pasiaste szkice komentarze (7)



Nie ma jukeboxa, są szkice (emerytowanych niemal) więźniów. Dzisiaj chorowałem i jadłem "przez dzień cały" biszkopty, ale jutro wracam do gry.

Pozdrowienia,
Kolec Kolec



23 września 2008 166. BLOODHOUND GANG - The roof is on fire komentarze (6)





Robowi i Krzychowi, bo lubią raczej. I razem: The roof, the roof, the roof is on fire...



24 września 2008 167. Back to black: Wrestling time! komentarze (4)



http://images33.fotosik.pl/373/ff6a1c9a400a891f.jpg - wersja kolorowa.

Dziś niczego nie napiszę, ale u mnie na rysunek możecie zawsze liczyć,
Kolec i Kropka



25 września 2008 168. MFK 1/2 komentarze (3)



Scenariusz: Robert II "Komiksowy Borys Szyc" Wyrzykowski. To wyżej to nic innego jak jedna z czterech stron komiksu na tegoroczny Festiwal Komiksu w Łodzi. Już za tydzień wyjazd, hejże-ho!

(Dobra nowina!) Pojutrze dostanę w łapy Ser-ce... bo już się wydrukowało.

Ale to jeszcze się poświętuje tu i ówdzie, io?
Kolec Ser-cowy





26 września 2008 169. Ser-ce gotowe! komentarze (6)





Widzicie? Na okładce świeci się tylko serce - bajer taki, państwo szlachta!

Mam do rozdania sporo egzemplarzy, więc jeśli chcecie dostać od wujka kolca "Ser-ce" , to piszcie w komentarzach albo na mejla. Jutro jadę do Krakowa i dostanę komiks w swoje ręce. Zdjęcia podesłali mi sympatyczni pomocnicy właśnie z tejże właśnie jedynej słusznej stolicy.

Peace, love and medical comics,
Kolec Jutro Wyjeżdżający

PS. http://komiks.gildia.pl/komiksy/ser-ce/1
http://komiks.gildia.pl/news/2008/09/darmowe-ser-ce-na-rynku-w-krakowie



28 września 2008 170. Premiera Ser-ca: Kraków 28.09.2008 komentarze (13)





































Na jednym ze zdjęć kolcowe serce ściska w łapach Anonimowy Grzybiarz. I nie, to nie jest czwarte zdjęcie od dołu... :o))



30 września 2008 171. MFK 2/2 komentarze (5)


Pierwsza plansza z drugiego wysłanego na MFK komiksu, pt. "Jeden dzień z życia Antona Iwanowicza" (sc. dunka). Tutaj chyba klimat zarysował się jakoś bardziej, ale ten komiks rysowałem później niż "Błędne koło" (MFK 1/2), więc wyszło jakby lepiej.

A teraz anegdotka. Wakacje, ksero otwarte do 16:00 w piątek, w sobotę mija ostatni termin nadsyłania prac. Musiałem więc przed 16:00 zanieść komiks do wydrukowania. Traf chciał, że w czwartek dostałem potężnej gorączki i nie byłem w stanie posiedzieć nad komiksem dłużej niż 10 minut. Nieco zrezygnowany snułem plan jak by to dokończyć (w tym miejscu nadchodzi Cud, ubrany w złote szaty z literką S na piersi). Szczęśliwie, w czwartkowe popołudnie zadzwonił listonosz i przywiózł mi ...komplet tuszy, dostałem więc dodatkowo sobotę na rysowanie komiksu. Myślę, że to Znak, że nie warto się spieszyć (co zrobiłbym nie mając gorączki i rysując komiks we czwartek). Pracę wysłaliśmy na 20 minut przed zamkniciem poczty w sobotę. Dodtakowo w komiksie zupełnie zapomniałem o onomatopejach, hie. Ot, karma.

Słuchaliście już Death Magnetic? Porażka lekka,
Kolec Zakręcony








Copyrights © Marcin Podolec 2007-2015

Blog powered by Ownlog.com & Fotolog.pl