.blog






01 sierpnia 2009 Kapitan Sheer i droga komentarze (6)




You say that we've got nothing in common
No common ground to start from [...]
And I said what about "Captain Sheer"?
She said, "I think I remember the comic,
And as I recall, I think, we both kinda liked it."
And I said, "Well, that's the one thing we've got."
Scenariusz popełnił Robert Wyrzykowski.
Dobry sierpień wszystkim.




04 sierpnia 2009 Bardzo groźni... komentarze (0)



...kosmiczni piraci. Kolory wzorowane na tanich zabawkach z mojego dzieciństwa. Wyjeżdżam, do zobaczenia za tydzień! Nie wpuszczajcie obcych do domu.



12 sierpnia 2009 Po finale komentarze (3)







W niedzielę, niestety bez mojego udziału, odbył się finał Miasta Komiksów. Wyżej prezentuję jeden z billboardów z moim komiksowym akcentem oraz sztalugę rozstawioną w ten dzień przed MDK. Pierwsze zdjęcie ukradłem koleżance Zosi, drugie i trzecie podesłała mi dziewczyna-kolor (jej nazwisko oraz próbka rysunku pod moim komiksem z chomikiem). A ja w tym czasie wypoczywałem tylko pozornie...



13 sierpnia 2009 4x komentarze (2)



Powiększajcie sobie, dzisiaj wrzuciłem planszę na szerokość ponad 700 pikseli, na blog pokazuje 500. Komiks jest robiony w poziomie, zacząłem na wakacjach. Nie będzie długi.

Zostajemy ty i ja, nanananananana... Przez osiedla i na skróty, przez ulicę i przez mur, przez liceum Kopernika... :o)) nanananananana...



15 sierpnia 2009 Jarosławscy komentarze (3)



Jest już za późno (usunąłem godzinę wpisu przy postach, bo po co ma zajmować uwagę?) by napisać cokolwiek mądrego czy głupiego nawet. Po Komiksach z Jarosławia, trzech podejściach do Jarosławkich, w końcu udało mi się uzyskać całkiem zadowalający efekt. Dostałem dzisiaj od kolegi szkice całego komiksu, nad którym pracujemy - ja jako scenarzysta i kolorysta, on jako rysownik - od około 1,5 miesiąca. Bardzom rad z efektów tymczasowych więc zadowolon spać się udaję. W końcu o 7.00 zbiórka na ryby. Dobranoc państwu. Aha, odcinek jest o jesieni, bo objawi się właściwym czytelnikom we wrześniu. Nie żebyście wy byli jacyś niewłaściwi czy coś. Bardzo właściwi z was ludzie, serio. No i logo serii zrobiłem bardziej minimalistyczne i dumny z tego jestem. Skromność podstawą dojrzałości stwierdził Marcin szukając oznak trądziku na twarzy.



15 sierpnia 2009 Garb komentarze (2)



Garbacz jest wrysowany w kontury ośrodka, w którym mieszkałem ostatnio. Ja chyba miałem pokój gdzieś w okolicach klatki piersiowej. A teraz znowu wyjeżdżam na tydzień. Po powrocie będę miał czas deadlineów. Dwie strony komiksu dziennie czy jakoś tak. Do zobaczenia wam. PS. Kategoria "art" przekroczyła 100 notek już jakiś czas temu.



28 sierpnia 2009 Kibordzista komentarze (2)


Otóż okazuje się, że wprowadzanie "ulepszeń" potrafi - przynajmniej na początku - więcej nadpsuć, niż poprawić. Mój serwis blogowy postanowił przeprowadzić kilka kosmetycznych zabiegów mających na celu modernizację panelu notkowego. No i sru, pół dnia nie mogłem skończyć wpisu. Tak patrzę ostatnio na blog i patrzę, i się trochę pusto zrobiło. Dwa dni spędziłem w Warszawie, siedem w Sopocie, a odkąd wróciłem do Jarosławia, kończę równolegle dwa komiksy. Ot, wczoraj i dzisiaj na ten przykład po 2,5 strony pokolorowałem. W końcu kiedyś trzeba wakacyjną porcję przedkomputerowego się garbienia wyrobić... Podczas pobytu mego w Warszawie miałem okazję (dzięki Mazolowi-przewodnikowi) trafić na Amatora - wydaje mi się debiut filmowy Stuhra, zarazem jakiśtam filmowy początek Kieślowskiego. Już w Jarosławiu z kolei zaliczyłem Korowód, znaczy się najnowsze dzieło pierwszego pana. No i różnicę widać, ale raczej na korzyść Amatora. Korowód objawił mi się jako film-przystanek, tak banalny, wręcz romantycznokomediowy, że dziwne! ujmujący. I nie wiem, czy chodzi tu o talent, czy o nazwisko reżysera i obecność m.in. Frycza na ekranie. Ostatnio, skoro już przy temacie filmu się przechadzam tam i z powrotem, polubiłem czytanie wywiadów z aktorami, a to z racji, że często mogę odnieść ich chociażby teatralne doświadczenia na komiks. Że ten zaczyna od komedii, przechodzi z czasem na poważniejsze tematy, że jednak uważa komedię za bardziej skomplikowaną w konstrukcji formę, ale że warto mieszać obie rzeczy etc etc. Na Anty Szantach w Sopocie jedna dziwka (taka rola, a może i nie rola, mając w pamięci to, co o artystach Kazik mawia) zdawała mi się być zmęczona tym całym występowaniem, graniem dla sali powiedzmy około 50-cioosobowej dla ludzi, którzy raczej z nudów zaszli w teatralne progi, niż z pasji do sztuki na deskach. No i jakby się zastanowić, to faktycznie jest ciężko znaleźć sobie target, kiedy nie rysuje się, dajmy na to, dla miesięcznika o psach czy innych szachach. Czy celować w czytelnika niewyrobionego, rozbudowywać przejścia między kadrami, czy przeciwnie, starać się zacierać oczywiste zabiegi na rzecz eksperymentu, który nomen omen zrozumieć może czasem jedynie te 200 osób w kraju? W Łodzi coraz częściej wygrywa to drugie, ale czemu nic o tych twórcach dalej nie słychać? 213 Wielkie Odkrycie Kapitana Sheera - w Warszawie koło 23:00 dają w zestawie o kurczaka więcej, niż piszą na ulotkach. Nigdy więcej fastfoodów. Przerzucam się na kebaby, chociaż te w Jarosławiu to wyjątkowe świństwo (z kurczaka wołowego) jest. No i to, od czego powinienem zacząć, czyli wyjaśnienie: Batman należy do wielkiej nietoperskiej rodziny muzyków, których kompletują od jakiegoś czasu chłopaki z Kolorowych Zeszytów. Dzięki za zaproszenie i miłe słowa w notce. A, jeszcze o Kaziku coś gadałem. Nabyłem ostatnio Niepiosenki i po przeczytaniu 400 stron i kilku wybranych felietonów z kolejnych 200 zakończyłem lekturę z mieszanymi uczuciami. Interesowały mnie teksty o tworzeniu piosenek, anegdotki typu tej z panią Violettą, czy okołoamerykańskie sprawy, natomiast niektóre fragmenty polityczno-prawoautorsko-imprezowe to za ciekawe nie były. Ale pewnie w czasie ich pisania konieczne było dla autora takie rzygnięcie, jak to Stuhr mawia. Ja chyba też właśnie dopuściłem się podobnego występku...




31 sierpnia 2009 Strona tytułowa komentarze (4)



Koniec sierpnia to szalony czas, naprawdę. Codziennie ze dwie strony komiksu muszę naprodukować, "muszę". I tylko zdążyłem Seksmisję i Wodzireja pooglądać. La la la la...










Copyrights © Marcin Podolec 2007-2015

Blog powered by Ownlog.com & Fotolog.pl