.blog






15 maja 2010 002 komentarze (3)



Nie mogę wychodzić na dłużej, ponieważ mam zagipsowaną nogę, nie mogłem korzystać z internetu, ponieważ piorun przepalił mi kartę sieciową, wreszcie nie mogłem dzwonić, ponieważ w komórce padł mi głośnik, a od dziś... od dziś nie mogę odczytywać smsów dłuższych niż pięć linijek, ponieważ przestały mi działać klawisze "dół" i "lewo". Odzyskałem za to internet. Cieszę się umiarkowanie. To były naprawdę fajnie spędzone dwa tygodnie: czytałem, rysowałem, oglądałem, rysowałem, czytałem. Po drodze zdawałem matury, w tym matematyczną (60%?). O tym co rysowałem i co czytałem może innym razem, ale jeszcze polecę film "Nasza Ameryka" (leci na canal+) i płytę "Dodekafonia". Fantastyczne rzeczy. Na koniec dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie dwa tygodnie tak dzielnie znosili mi czekolady, pisali co słychać w świecie i przypominali, jak bardzo nie chcę do niego wracać.



19 maja 2010 Kapitan Sheer - Raport III komentarze (6)



Gips z nogi, nodze lżej. Boli, ale chodzę, podskakuję nawet z lekka, bo czasem słońce zaświeci. Mam komórkę zastępczą. Drukarka w naprawie. Oddałem ją do serwisu z ryzą papieru w środku, to taka akcja w moim stylu. Końcowe prace nad Sheerem trwają. Być może czerwiec jest osiągalny, ale nie zapeszam. Z rozpędu wrzucam kilka zajawkowych kadrów z komiksu. Niedługo kolejny sheerowy apdejt. Tymczasem wydaje mi się, że to najwyższy czas, by zająć się problemem in vitro, eutanazji, wojny nuklearnej, ekologii, chorób XXI wieku, niewolnictwa, korupcji i głodu w kontekście jutrzejszej rozszerzonej matury ustnej z angielskiego. Ale pewnie źle mi się wydaje, heh.



23 maja 2010 Kapitan Sheer na Top Shelf 2.0 komentarze (9)



Irrepressible Bosun, hem. Kapitan Sheer jako drugi komiks z Polski (po "Samolocie" D. Gizickiego i M. Lachowicza) pojawił się na podstronie wydawnictwa Top Shelf. Poprawki przesyłano nam przez dwa miesiące, a okazało się, że to kilka słów. Pomimo korekty, małe literówki musiały się wkraść, musiaaały. W pakiecie plansz na Top Shelf 2.0 możecie zobaczyć "Kobietę" i "Serce" w nowych odsłonach graficznych, "Deszcz" przed serią drobnych poprawek plus "Młodość", "Otyłość", "Włosy" i "Rzeczywistość, wszystko po angielsku, oczywiście. Jeśli o mnie chodzi, skończyłem matury (o czym napiszę kiedyś więcej), zaliczyłem imprezę końcoworoczną (2 interwencje policji, jeden lekko pobity), a słucham piosenek z "Metra", na którym byłem w Rzeszowie chyba dwa tygodnie temu. Moja faworytka to "A ja nie", ale nie w wersji Janowskiego.

...irrepressible Bosun, hem-hem.



27 maja 2010 003 komentarze (4)



Różne takie kadry jako zajawka. Ostatnio bardzo doceniam czerń. Zauważcie, że to już trzeci wpis spod szyldu jednego projektu.

Odebrałem dzisiaj wyniki rezonansu - z nogą wszystko okej, teraz jeszcze pięć krioterapii, odszkodowanie i po sprawie. Najprzyjemniejsza rzecz ostatnio (poza wizją odszkodowania, hyhy): wieczorne rzucanie do kosza przed domem, muzyka w słuchawkach, w perspektywie prysznic, kolacja, czytanie książek i nocne rysowanie. Wakacjeee nooo. Gnębi mnie jedynie sprawa egzaminów na filmówkę. Ale, poza tym, u mnie super. Następna aktualizacja w sobotę lub niedzielę rano, potem długo nic.



28 maja 2010 Wejście do galerii komentarze (6)



Przyznaję, kłamałem wczoraj, oto apdejt. Przedstawiam rysunek, który w albumie otwiera galerię gościnnych rysunków. A album będzie miał premierę podczas czerwcowego BFK w Gdańsku. Już raczej na pewno. Nie zapeszam, idę grać w kosza :o))

PS. Świeci słońce. Was też to dziwi?










Copyrights © Marcin Podolec 2007-2015

Blog powered by Ownlog.com & Fotolog.pl