.blog






03 kwietnia 2008 Nowa linia komentarze (5)





'Jarosławscy' - ostatnio podsyłam Gazecie Jarosławskiej 
paski z takiej właśnie serii. 2-go kwietnia pierwszy pasek
ukazał się wespół z artykułem o "latających śmieciach"
w naszym mieście. No i gitara. Zobaczymy, czy drugi też
komiks się nada. Pozytywnie nastawiony (hó), oddalam się
co prędzej. A w sobotę konwent komiksowy odbywa się
w Rzeszowie. Obecność - jak dla mnie - obowiązkowa (:



06 kwietnia 2008 Podkarpackie Spotkania z Komiksem komentarze (3)



Pierwsza rozmowa tegorocznych PSK - Wojtek
Birek przepytuje Macieja Mazura z przebiegu jego
kariery komiksowej. Ten drugi właśnie wczoraj
obchodził jubileusz, który organizatorzy określili 
zgodnie mianem "Dwudziestu lat ciężkich robót".



Jubilat udowadnia, że "ciężkie roboty" faktycznie
nie są mu obce - Maciej rozdaje fanom autografy.



Wojciech Jama i Paweł Pasterz opowiedzieli widzom
o swoich pasjach, planach i marzeniach, wśród których
nie zabrakło miejsca dla pierwszego w Polsce Muzeum
Komiksu. Warto zajrzeć: http://muzeumdobranocek.pl



Wojtek Birek poprowadził także rozmowę ze scenarzystą
"Esencji" i "Romantyzmu", czyli Grzegorzem Januszem.
Niestety, Krzysztof Gawronkiewicz (grafika) nie mógł
dotrzeć na spotkania. Miejmy nadzieję, że wpadnie za rok.



Irek Konior, autor "Opowieści rybaka", podczas rozmowy.
Dyskusji towarzyszył pokaz imponuących prac rysownika.



Chwilę później Irek nieopodal rozdawał autografy.
Osobiście też się załapałem, tak samo jak na rysunek
Macieja Mazura. Kolejne autografy do (mini)kolekcji.



Ostatnie spotkanie na którym byłem, czyli rozmowa
z wydawnictwem "Mucha Comics". Zdaje się, że to
dyskusja, podczas której padło najwięcej pytań "od
publiczności". Plany wydawnicze przedstawiają się
dumnie i trzymam kciuki za ich terminową realizację. 



Ostatnie zdjęcie, a na nim wystawa prac Maćka Mazura
pt. (w/w) "Dwadzieścia lat ciężkich robót". Kolekcja
okazała się naprawdę imponująca. Na salę wdarłem się
przedwernisażowo, z racji pociągu, na który ostatecznie
się spóźniłem, który jednak jeszcze stał, który okazał się
potem złym pociągiem, który kończył kurs w Tar-no-wie
zamiast w Krakowie, do którego to miałem dotrzeć, kurde.

Słowem podsumowania - naprawdę warto było pojechać
(nawet wliczając w rachunek tę całą pociągową grandę:).



09 kwietnia 2008 Kanapka z człowiekiem komentarze (3)



Dedykowane Ani i Michałowi Rokitiańskim, a inspi-
rowane utworem Jacka Kaczmarskiego (wg Linkego).

"Kanapka z człowiekiem"

"[...] Jakim prawem starcy-ludojady
Przyrządzają sobie tę kanapkę
Wrzeszczę przygnieciony i bezradny
Wciskam w tłuste masło łapki
Jeszcze sokiem z cytryn mnie spryskują
Żebym przed spożyciem skurczył się
Przecież ktoś się musi za mną ująć
Tak po prostu wszak nie zjedzą mnie! [...]"





16 kwietnia 2008 Co słychać? komentarze (3)









No więc siedzę ostatnio nad tymi czterokolorowymi paskami.
Postanowiłem zrobić z nich album. Na stron... tak około 50.
Na razie mam ich pięć plus próbną wersję okładki, którą też
zamieszczam. Wstępnie planowałem 7 rozdziałów po 7 pasków,
teraz skłaniam się bardziej ku 5 rozdziałom. Jak na razie każdy
próbuje mi odebrać motywację, ale prace idą mocno do przodu.
Jeżeli nie powiedzie mi się zrobienie z tego albumu (chociaż
zawziąłem się mocno-mocno), to przynajmniej wywiążę się
z umowy z Gazetą Jarosławską. I wszyscy będą zadowoleni.

Trzymam kciuki za Bazyla, a wy trzymajcie i za niego, i za mnie.



20 kwietnia 2008 24h przed Stanem komentarze (3)





Jutro w Krakowie odbędzie się spotkanie ze Stanem Sakaim,
czyli moim ulubionym rysownikiem. Dlatego około południa
zwalniam się ze szkoły i mknę na pociąg. Przygotowałem dla
Stana powyższy komiks (wykorzystując - oczywiście - jego
bohatera), a wyżej prezentuję dodatkowo jeden kadr w kolorze.
Na więcej nie miałem czasu; we wtorek będą zdjęcia z imprezy.



22 kwietnia 2008 24h po Stanie komentarze (3)



Na mieście (choć znalazłem tylko w jednym czy dwóch
miejscach) można było spotkać takowe plakaty. Przy
wejściu do Cafe Szafe, gdzie było spotkanie, wisiały
jeszcze inne postery, takie niebieskie ze zdjęciem Stana.



Zanim przyszedł prowadzący (Karol Konwerski) autor
Usagiego wpisał się do paru albumów. Tu: przy pracy.




Tworzenie z bliska - pół minuty i mamy królika-samuraja.



Tutaj: po pracy. Stan jest wyraźnie zadowolony z efektu.



Ten pan z lewej to tłumacz. Po pierwsze nie rozumiał
prawie w ogóle terminów komiksowych, jak chociażby
"i n k e r". Ink - tusz, pamiętajcie. Po drugie nie mówił
po polsku za dobrze. Kto nie rozumiał tego, co sam Stan
opowiadał, ten niewiele mógł wynieść ze spotkania :)



A tu mamy panoramę: tłumacz, Stan i po prawej Karol
Konwerski. Prowadzenie było sympatyczne, pytania
w sumie celne, no i publiczność też mogła zabrać głos.



Ooooo: a tutaj daję Stanowi mój (niżej opublikowany)
fankomiks. Zdjęcie trochę rozmazane, ale po prostu
tego uśmiechu nie mogłem pominąć! Stan przeczytał,
chyba zrozumiał, po czym uśmiał się serdecznie. I git!



Też trochę rozmazane... ale jak cenne! Duży człowiek
- mały człowiek, mały komiksiarz - wielki komiksiarz.



Na koniec zdjęcie tłumu, który od razu skojarzył mi
się z jednym paskiem Ke? komiksu, o spotkaniu ze
Stanem właśnie. Dobrze, że byliśmy w czołówce... :)

Relacja merytoryczna, czyli tuzin pytań i odpowiedzi:

1) Czy królik jako samuraj nie budzi zastrzeżeń wśród
czytelników (chodziło zapewne o niepoważne
potraktowanie kultury japońskiej)?
- Królik (zając, według tłumacza) w kulturze japońskiej
jest zwierzęciem jak najbardziej pozytywnym i lubianym,
więc nie ma żadnych negatywnych reakcji.

2) Czy powstanie film z Usagim?
- Były różne plany: od filmu kukiełkowego, przez
animowany, po taki z prawdziwymi aktorami, lecz
na razie osoby, z którymi jest podpisany kontrakt
na sfilmowanie Usagiego, nie podjęły większych
starań w sprawie realizacji tego projektu. Umowa
z nimi gaśnie za 3 miesiące i wtedy może ktoś inny
podejmie pomysł.

3) Czy powstanie gra z Usagim?
- Nie ma filmu, więc gry też nie będzie (choć dawno,
dawno temu już jedna powstała).

4) (Moje pytanie) W pierwszych tomach Usagiego
styl rysowania był zupełnie inny, niż w późniejszych.
Pierwsza kreska była na oko bardziej czasochłonna.
Czy to właśnie przez brak czasu zmieniłeś styl
rysowania? Był to krok zamierzony, czy stało się
tak na skutek naturalnej ewolucji kreski?
- Kiedy zobaczyłem niedawno historię narysowaną
przeze mnie ~20 lat temu, złapałem się za głowę
i zapytałem sam siebie: "Czemu ja tak to wtedy
robiłem?". Myślę, że to naturalna ewolucja. Dla
mnie zmiana była niezauważalna, dopóki nie
porównałem sobie początkowych prac z nowymi.

5) Czy zaplanowałeś już, jak zakończy się saga?
- Od początku perypetie Usagiego były historią
długą, która jednak wtedy składała się z początku,
środka i końca. Usagi miał zginąć w jakiejś super-
honorowej walce, jednak już dawno porzuciłem
myśl o końcu serii.

6) Nie czujesz już zmęczenia materiałem? Mógłbyś
kiedyś przestać rysować Usagiego?
- Nie! Nigdy! Robię to od 25-ciu lat i zamierzam
rysować Usagiego przez kolejne ćwierć wieku.

7) Czy tworzysz coś poza przygodami Usagiego?
- Tak, raz do roku tworzę jakiś inny projekt. Raz
były to Star Wars, wcześniej Simpsonowie, niedawno
narysowałem Hulka... w stroju samurajskim :o))

8) (Pierwsze pytanie na spotkaniu) Stan, pewnie
pytano cię o to już setki razy... Czemu bohater
jest królikiem?
- Usagi powstał przez przypadek - nabazgrałem
sobie kiedyś królika-samuraja w sketchbooku
i bardzo mi się ów bohater spodobał. Poza tym,
inspirację do powieści bardzo często czerpię
z pooglądanych filmów i przeczytanych książek.

9) Ile w swojej karierze zawdzięczasz szczęściu,
talentowi i pracy?
- Cóż, największy udział w mojej karierze na
pewno ma szczęście. Pracować oczywiście trzeba
sporo, a talentu... pewnie troszeczkę w tym było.

Na poprawienie humoru: dwa pytania od chłopaków
siedzących koło mnie:
10a) Czy Mariko będzie z Usagim?
10b) Czy Usagi przyzna się Jotaro, że jest jego
ojcem?
...w obu przypadkach odpowiedź była jednakowa:
- *Łi!* Nie mam pojęcia!

11) Dla kogo tworzysz swoje komiksy?
- Dla jednej osoby - dla siebie. Tylko i wyłącznie.
Tworzę historie, które sam chciałbym przeczytać.
Jeśli innym podoba się Usagi, to mogę się tylko
cieszyć.

12) Czy twoje dzieci są fanami Usagiego?
- Mój syn jest fanem, ponieważ jego koledzy zaczytują
się w Usagim i wiedzą, że autor jest ojcem ich kumpla.
Mój syn musi po prostu interesować się Usagim! Moja
córka czyta mangę, a żona ostatnio w ogóle nie ma czasu
na czytanie. Cóż... wychodzi na to, że w moim domu
jestem jedynym czytelnikiem Usagiego! :o))

Ekhem. Dziękuję za uwagę.





24 kwietnia 2008 Las komentarze (5)



Drzewościsk pełen skarbów, mgły i mrocznego klimatu.
Bardzo chciałbym kiedyś dobrze śmigać akwarelami.
Ostatnio zauważyłem w tym sprzęcie duży potencjał
i mam nadzieję nie zrazić się tak szybko, jak kiedyś...

Dziś dedykacja dla... Roba!, który też ma całkiem fajowe
zdjęcia z Sakaiego. I mówi z gracją: "Kurza kapota!". Dla
tego samego Roba!, któremu podoba się kandydatka na
prezydenta USA. To ten sam. Mądry i skromny. I mały.



26 kwietnia 2008 Na ryby! komentarze (1)



Pobudka o 7:00 i wyciąganie roweru zza wszechobecnego
bałaganu. A później pozostało już tylko noszenie stolików,
pucowanie wędek, pakowanie uzbrojenia, mieszanie zanęty
i obładowanie Krzyśka częścią bagażu. Zajechaliśmy obok
parku, podbiliśmy licencję, zakupiliśmy robaki i do przodu.

Jestem amatorskim rysownikiem, a nie pilotem drogowym,
także dopiero po dłuższym kluczeniu trafiliśmy na właściwy
szlak. Mimo to nie musieliśmy się cofać ...ani razu *brawo*

Nad jeziorem trochę opalaliśmy, trochę jedliśmy. No, samego
łowienia też trochę było. I to choleeernie efektywnego! Co się
tyczy efektowności, to 5 razy zahaczyliśmy żyłkę na drzewie.

No, także zainspirowany idylliczną wyprawą, na której to
spotkaliśmy sarny, ropuchy, fretki, nietoperze i -chcąc, nie
chcąc- ryby, narysowałem powyższy obrazek. Ku chwale!










Copyrights © Marcin Podolec 2007-2015

Blog powered by Ownlog.com & Fotolog.pl