.blog






03 marca 2010 Plakatowe aukcje komentarze (6)



http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=11870199

Na allegro wystawiliśmy plansze "Młodość" (Becikowe), "Pionki" (Kolektyw) i "Drzwi" oraz tajemniczą niepublikowaną planszę w formie plakatów (grubszy papier kredowy, 45x31cm) do nabycia już od 20 złotych. Gorrrrąco polecam! Na pewno każdy z was ma puste miejsce na ścianie... PRAWDA?!

PS. Możliwy (a nawet pożądany:) jest odbiór osobisty podczas najbliższego Festiwalu Komiksowego.



04 marca 2010 Osiecka komentarze (1)



Plakat (mój trzeci w życiu) dla portalu Miastoja na okoliczność okolicznościowego koncertu w okolicy, bo w CKiP na Rynku. Byłem na Wilkołaku, najgorszym filmie, jaki widziałem - polecam, bo zabawny! Sheer posuwa się do przodu ładnie i sprawnie. Jestem zadowolonym człowiekiem, kropkaaa.



06 marca 2010 Robot z lewitującym cylindrem komentarze (5)



1. Ściąłem włosy!
2. "Cudownie świeci słońce w Jarosławiu, cudownie pada deszcz. W Jarosławiu cudownie ludzie wychodzą ze śmietników." - Marcin Podolec w zbiorze myśli do samego siebie.
3. Znów słucham Roxy Music i to jedyny zespół, który śmiem nazywać genialnym.
4. Serki kokosowe mają jedną wadę: kawałki kokosa mianowicie.
5. Dzielnym ludziom niestraszne kremówki, cukierki, ciastka i pierniki jedzone niemal jednocześnie.
6. Jestem jedynym człowiekiem, który niemal zawsze postanawia poćwiczyć już po kąpieli?



07 marca 2010 Bezsensowny Teatr Marcina Pe komentarze (5)



♫ Gigi - Maintenant

*Mryg mryg*

Dzisiaj okazja do wypowiedzenia się bez nawiązywania do notki.
O, notka. Jednak już macie do czego nawiązywać. Szczęściarze wyy.



08 marca 2010 Kapitan Sheer - miniprzytulak! komentarze (6)





Moją koszulę z futerkiem wewnątrz w Subiektywnym Rankingu Rzeczy Sympatycznych wyprzedziła dziś kłębiasta wersja Kapitana Sheera! Autorce dziękuję jeszcze raz, publicznie ogłaszam, że twór jest superowy, co zresztą widać. Na pierwszym zdjęciu Kapitan i ja, czyli fotografia rodzinna, na drugim spotkanie z czeskim kolegą (w pozycji, co także widać, dwuznacznej). Nie dostałem zgody na publikację zdjęcia z puszką* oraz kościotrupem** - trzeba dbać o poprawny wizerunek.

* - po sardynkach
** - akwariowym



09 marca 2010 Kapitan Sheer - ostatnia strona komentarze (10)



Zostało trochę pobocznej roboty jak poprawianie tekstów czy niektórych kadrów, całość poleci do wydawcy końcem tygodnia, zacznie się obgryzanie palców (paznokcie już mi się kończą) i czekanie na werdykt, ale...

AAAAAAaaaa, rysuję ostatnią planszę!

(na zdjęciu oryginały wszystkich stron. Chyba jestem podekscytowany.)



10 marca 2010 Kapitan Sheer - koniec motywatora komentarze (6)



Pierwszy odcinek Kapitana Sheera powstał 22 stycznia 2009 roku. Poszukiwałem wtedy jakiejś prostej formy (myślałem o gadających patyczkach), by na blogu i tylko na blogu wrzucić od czasu do czasu jakieś poboczne przemyślenie. Wcześniej narysowałem kilka szczurów do scenariuszy Robweillera, akurat byłem po lekturze jakiegoś morskiego netkomiksu, oglądałem też Mouse Guarda. Na fali młodzieńczego niezadowolenia z kształtów świata, postanowiłem stworzyć postaci nudne, jakby bezkształtne, które nigdy nie będą się uśmiechać. Padło na szczury. Nazwę wymyśliłem tworząc wariacje słowa "ser". Nazwa przy okazji musiała mi zająć nieco mniej niż 6,5 cm, czyli musiała nieźle pasować do logo. Zdecydowałem się na szarości dla podkreślenia nijakości. Na WSK 2009 miałem gotowych 10 plansz. Z czasem szczury zaczęły się uśmiechać, a ja zacząłem coraz bardziej eksperymentować formą. Dziś plansz jest 70, mamy 10 marca 2010. Komiks powstawał przez 423 dni. Był publikowany w ponad 10 miejscach.

Dziękuję wszystkim kibicom i Robert też dziękuje.
Będziemy informować o dalszych losach komiksu.



15 marca 2010 Blog trzylatek komentarze (10)



Trzy lata, trzy lata, trzy lata, trzy lata, trzy lata... 346 wpisów, nie licząc skasowanej "kolcowej armii". Taki czas ostatnio, że jakieś święta wypadają na blogu - tu urodziny, tam zakończenie albumu, tu znów konkurs... A właśnie, dzisiaj odbierałem nagrodę za czerwony plakat jarosławskiego atlanta, III miejsce. Dostałem m.in. taki kultowy blok przeznaczony do rysowania komiksów (na kartce z tegoż narysowałem dzisiejszy apdejt), ale tusz się na nim podle rozmazuje. Wracając do obchodów: z okazji 3. rocznicy miałem wypunktować i krótko omówić 3 rzeczy, które mnie irytują w polskim środowisku komiksowym, ale chyba jestem za młody na takie ekscesy i zaraz w czeluściach gg posypałaby się fala tekstów spod szyldu "gwiazdorzenia". Byłby "flejm" (co to w ogóle za słowo?). Tak więc, by nie psuć sobie nastroju, popijam colę i milczę, albowiem milczenie jest złotem, a cola na pewno dobrze je zakonserwuje.



19 marca 2010 Życiowy cel #1: Prawko komentarze (12)



Może wydać się to dziwne, tak szumne nazwanie tego celu. Ale maturą nie przejmuję się w 5% tak bardzo, jak przejmowałem się każdym egzaminem. Tych było cztery. To zresztą bardzo ładna cyfra, "4" kojarzy mi się zawsze z "k" (patrz: kolec, kapitan, komiks, koenzym Q 10+).  Jak widzicie, dzisiaj wspaniale zaliczyłem punkt 16. "Przekroczenie dopuszczalnej prędkości" ...i zdałem. Nie wierzyłem w to długo, a brzuch pobolewa mnie do teraz. Dodam jeszcze, że zrobiło mi się miło, kiedy pomyślałem: "Ooo, napiszę o tym na blogu", fajnie mieć takie Miejsce, jeśli wiecie, o co mi chodzi. PS. Pan Egzaminator próbował mnie obrażać mówiąc, żebym nie jeździł jak baba. Miałem odpowiedzieć cytatem z R. Blooma: "Lepiej być kobietą, niż Żydem." Chyba by mnie oblał, co?



23 marca 2010 New noir 1/2 komentarze (4)



W weekend miałem przyjemność nocować u Kajmana, z którym w sobotę obejrzałem "Alicję", a później "Czarodziei z Waverly Place". W pierwszym przypadku dubbingu powinno nie być, w drugim przypadku jednej z postaci głosu użyczył Rafał Kołsut, komiksowy kolega, więc skupiliśmy się głównie na jego kwestiach. W obu filmach fabuła nie porywała, "Alicję" porównałbym do "Narnii", "Czarodziei" na szczęście nie umiem do niczego porównać. Nieciekawie nastawiony do filmu Burtona bardzo przyjemnie rozczarowałem się konstrukcją postaci, całą scenerią, no i pierwszy raz w życiu byłem w IMAXie. Cóż, świecie, podobało mi się. A wczoraj obejrzałem... "Nie kłam kochanie". Paradoksalnie, takie filmy bawią mnie najbardziej i przeważnie kończę seanse z pozytywnym nastawieniem do świata. Podoba mi się, że wszystko jest takie proste, przytulne i nawet kiedy pada deszcz jest dobrze, bo to znaczy, że zaraz będzie romantyczna scena. Tak jak w "Nigdy w życiu". I "Dlaczego nie!". I w "Nie kłam kochanie" właśnie... Mimo tak napiętego filmowego harmonogramu udało mi się znaleźć czas na dokończenie pierwszej (z dwóch) strony nibydetektywistycznego komiksu. Nie powiem jeszcze, z jakiej okazji go rysuję. PS. Łódź o tej porze roku jest wyjątkowo brzydka. Aha, "new noir" to nie do końca poważne określenie wymyślone przez lucka.



27 marca 2010 Sen palacza trawki komentarze (8)


Obrazek powstał dla: http://www.myspace.com/kamilkosaaa

Wczoraj nasza szkolna drużyna koszykarska miała zawody, półfinały wojewódzkie. Zajęliśmy pierwsze miejsce pokonując Leżajsk 57-13 i drużynę, która zagra w barażach do finałów, czyli Łańcut, 50-31. Ostatnie miejsce zajął Przemyśl, z którym mecz wygraliśmy już w poprzednim etapie. Tym samym awansowaliśmy do najlepszej czwórki Podkarpacia i jeśli mnie moje źródła informacji nie mylą, jest to największy sportowy sukces szkoły od ładnych paru lat + dostaniemy odpowiednie wpisy na licealne świadectwa. Prestiż, pieniądze i słodkie napoje gazowane.








Copyrights © Marcin Podolec 2007-2015

Blog powered by Ownlog.com & Fotolog.pl