
Klik




Stało się tak, że nominowano kapitana i bosmana w trzech niezależnych od siebie plebiscytach na komiks roku 2010. Z czego pamiętam, wszystkie trwają mniej więcej do końca stycznia, więc jest jeszcze trochę czasu, żeby oddać głos na szczury i/lub inne komiksy. Zachęcam do głosowania!
PS. Nie sądziłem, że finał Twin Peaks tak bardzo mnie zasmuci.

Jestem chory, więc nie poszedłem na uczelnię. Słucham Trójki, oglądam Twin Peaks, czytam Wojnę polsko-ruską i rysuję (niemal jednocześnie). Od czasu do czasu snuję wizje o upadku fotosika lub ownloga, co sprawi, że wszystko tutaj zniknie. Za oknem mgła, przed oknem trzykrotnie rozlana pomidorowa.

"Księżyc za jasny, kajdany za ciasne, bestia nie chce pójść spać..."

Kolec przekazuje, że Stieg Larsson go pochłonął.

A od czwartku ...wracają aktualizacje bloga. Przerwa była wyjątkowo niewakacyjna, ale chciałbym odrobić braki w apdejtach tak, żeby każdy znalazł coś dla siebie. Już od jutra nowe porcje obrazków.
Tymczasem. Czwartek. Gdzieś w Jarosławiu. Dobry wieczór, dobry wieczór! Zgodnie z obietnicą wracają aktualizacje, a na pierwszy ogień zupełnie premierowy, zupełnie w lekko zmodernizowanej szacie graficznej, zupełnie sam Kapitan Sheer! No, niezupełnie Kapitan Sheer. Ale Pirat i Krab starają się godnie go zastąpić grożąc kopią i puszczając oko do recenzentów.* Czy po raz ostatni? Jeszcze nie wiem. Pozdrawiam i zapraszam już jutro do obejrzenia kolejnej aktualizacji - Wasz plugawy kolec.
* - zalecana znajomość plansz z albumowego "Kapitana Sheera"



"Kapitan Sheer" na pewno nie jest komiksem dla każdego. Może dlatego, że takie komiksy nie istnieją, a może dlatego, że... zresztą, poczytajcie sami:
1) Michał Śledziński na blogu komentuje "Kapitana Sheera" oraz "Siedem tygodni" Januarego N. Misiaka (który to komiks serdecznie polecam)
2) Bartek Biedrzycki pisze o Sheerze na łamach Kultury Liberalnej, gdzie kiedyś publikowaliśmy kilka plansz ze szczurami
3) Tomasz Pstrągowski z Komiksomanii przyznaje 4 na 5 gwiazdek i celnie punktuje wady komiksu.
Niedługo dokleję tu nowe teksty, jeśli takie się pojawią, lub znów poczekam, aż zbierze się ich kilka i sklecę z "lekturkę 2". Ostatnio taki czas na blogu, że więcej jest do czytania, niż do oglądania, ale... hej, bardzo się cieszę, że o komiksie się mówi i to raz dobrze, a raz źle. Dziękuję wszystkim recenzentom za krytykę i pochwały.

Pierwszą oficjalną recenzję "Kapitana Sheera" popełnił, piszący dla "Dziennika Gazety Prawnej" (dodatek "Kultura"), Jakub Demiańczuk. Wróciłem dzisiaj do domu z podróży na trasie Łódź-Gdańsk-Szczecin-Kraków i zdjęcie recenzji od Roberta było powitaniem arcymiłym.
...dom!



<< Poprzednie




