155. Leniwe popołudnia


Coraz wolniej mijają mi godziny przy jednoczesnym coraz szybszym upływaniu dni. To chyba fachowo nazywa się starością. Praca miała być pociągnięta akwarelkami, jednak - oczywiście przypadkowe - rozlanie wody na sporą część biurka, w tym pół obrazka, zmieniło moje plany.

A właściwie to był jedyny plan mojego dnia. I się nie powiódł. Kurde.

Z pozdrowieniami,
Kolec Zasypiający
PODPIS:

Komentarze:

13.09.2008, 12:42
dunka
nadzwyczaj się mnie widzi oraz pozdrawiam znad herbaty malinowej, przynajmniej dobrej :)

12.09.2008, 23:15
turquoise
oj. tak. usiąść na dachu i dotknąć palcem księżyca...